Co zrobić z resztek pieczonego kurczaka?

Zastanawiasz się, co zrobić z resztek pieczonego kurczaka po obiedzie? Zamiast przygotowywać kolejny taki sam posiłek, wykorzystaj mięso do nowych dań, które powstaną w kilkanaście minut. To prosty sposób na ograniczenie marnowania żywności i lepsze planowanie domowego menu. Czytaj dalej i dowiedz się, jak wykorzystać resztki pieczonego kurczaka.

Jak wykorzystać resztki pieczonego kurczaka na szybki obiad?

Pozostały pieczony kurczak świetnie sprawdzi się jako składnik makaronu lub szybkiego dania jednogarnkowego. Mięso wystarczy oddzielić od kości. Do dań gotowanych najlepiej dodać je pod koniec, aby nie przesuszyło się podczas długiego podgrzewania. Pieczony kurczak dobrze łączy się z makaronem, ryżem, kaszą oraz warzywami, takimi jak brokuł, cukinia czy papryka. Dobrym pomysłem jest również zapiekanka z ziemniakami i serem albo szybkie curry z mleczkiem kokosowym. Dzięki temu obiad powstaje w kilkanaście minut i pozwala wykorzystać mięso, które zostało z poprzedniego dnia.

Co zrobić z pieczonego kurczaka na śniadanie lub kolację?

Resztki mięsa sprawdzą się również w prostych posiłkach na początek lub koniec dnia. Pokrojony pieczony kurczak można dodać do omletu ze szpinakiem, jajecznicy z pomidorami albo tostów z mozzarellą. Dobrze smakuje także w tortilli z sałatą, ogórkiem i sosem jogurtowym lub w chrupiącej bagietce z warzywami. Jeśli przygotowujesz posiłki do pracy, zrób pastę z mięsa, jogurtu naturalnego, szczypiorku i musztardy. Możesz w kilka minut wykorzystać ją do kanapek, tortilli albo jako dodatek do pieczywa na kolację.

Jak zrobić sałatkę z resztek pieczonego kurczaka?

Sałatka to jedno z najprostszych rozwiązań, gdy w lodówce został pieczony kurczak. Wymieszaj mięso z mixem sałat, pomidorkami koktajlowymi, ogórkiem, kukurydzą i pestkami dyni. Możesz dodać ugotowany makaron, kaszę bulgur albo ciecierzycę, aby posiłek był bardziej sycący. Sos przygotuj z oliwy, soku z cytryny i niewielkiej ilości musztardy. Taka sałatka nadaje się do lunchboxa, a składniki można łatwo zmieniać w zależności od tego, co znajduje się w lodówce. To prosty sposób na ograniczenie strat żywności i lepsze wykorzystanie produktów kupionych wcześniej.

Czy z resztek kurczaka można ugotować zupę?

Kości po pieczonym kurczaku dobrze nadają się na domowy bulion. Wystarczy zalać je wodą, dorzucić marchew, pietruszkę, seler, cebulę i przyprawy, a całość gotować na małym ogniu przez około 2 do 3 godzin. Po przecedzeniu wywar sprawdzi się jako baza do zupy jarzynowej, pomidorowej albo krupniku. Mięso oddzielone od kości najlepiej dodać na końcu, żeby nie rozpadło się w zupie. W ten sposób z pozostałości po obiedzie można zrobić pełną zupę i lepiej wykorzystać kupione produkty.

Jak bezpiecznie przechowywać resztki pieczonego kurczaka?

Nawet najlepszy pomysł na wykorzystanie mięsa nie będzie dobrym rozwiązaniem, jeśli produkt był niewłaściwie przechowywany. Resztki najlepiej schłodzić w ciągu około 2 godzin od przygotowania potrawy. Należy przełożyć je do szczelnego pojemnika i wstawić do lodówki. Ugotowane lub upieczone mięso drobiowe najlepiej spożyć w ciągu 3 do 4 dni. Przed podaniem trzeba je dokładnie podgrzać, jeśli przygotowujesz ciepły posiłek. Gdy od razu wiesz, że nie wykorzystasz mięsa w najbliższych dniach, podziel je na mniejsze porcje i zamroź.

Resztki pieczonego kurczaka najlepiej od razu podzielić według planu: kości przeznaczyć na bulion, część mięsa na makaron, a pozostałe porcje zamrozić. Takie podejście ułatwia codzienne gotowanie i pomaga ograniczyć ilość wyrzucanej żywności. Podzielcie się w komentarzach, jak wy sobie radzicie z resztkami pieczonego kurczaka.

Co zrobić z dużej cukinii?

Cukinia należy do warzyw, które w sezonie potrafią bardzo szybko osiągać duże rozmiary. Często wymagają nieco innego przygotowania niż młode egzemplarze. Wiele osób zastanawia się wtedy, jak wykorzystać większe okazy oraz co przygotować z nadwyżki zebranej z ogrodu. Przedstawiamy kilka pomysłów, co zrobić z dużej cukinii i podpowiadamy, jak wykorzystać ją tak, aby nic się nie zmarnowało.

Co zrobić z dużą ilością cukinii?

Gdy w kuchni pojawia się duża cukinia lub kilka przerośniętych sztuk z ogrodu, najprościej wykorzystać je do dań, które pozwalają zagospodarować większą ilość warzywa jednocześnie. Dobrym pomysłem jest pieczona cukinia faszerowana kaszą bulgur, cebulą, suszonymi pomidorami i serem feta. Duże okazy mają zwykle więcej pestek oraz grubszą skórkę, dlatego przed przygotowaniem farszu należy usunąć środek i pozostawić jedynie jędrny miąższ. Osoby zastanawiające się, co zrobić z dużej cukinii, mogą również przygotować warzywne kotleciki. Wystarczy zetrzeć warzywo na tarce, odcisnąć nadmiar wody, dodać jajko, płatki owsiane i przyprawy, a następnie upiec całość w piekarniku. Takie danie sprawdza się na obiad, kolację albo jako dodatek do sałatki.

Faszerowana cukinia zapiekana w piekarniku

Do tego dania będą potrzebne: 1 duża cukinia, 200 g kaszy bulgur, 1 cebula, 1 papryka, 150 g sera mozzarella, 2 łyżki oliwy, sól, pieprz, oregano.

Przygotowanie: Przekrój dużą cukinię wzdłuż i usuń środek z pestkami. Ugotuj kaszę. Na patelni podsmaż cebulę i paprykę, następnie wymieszaj je z kaszą i przyprawami. Powstałym farszem wypełnij połówki warzywa. Posyp mozzarellą i piecz około 35 minut w temperaturze 190°C.

Co zrobić z dużej cukinii na zimę?

Jeżeli zastanawiasz się, co zrobić z nadmiarem cukinii pod koniec sezonu, dobrym kierunkiem są przetwory. Przerośnięte egzemplarze po obraniu i usunięciu pestek nadają się do marynowania, przygotowania warzywnych sałatek oraz domowych sosów do makaronu. Ciekawą propozycją jest chutney z dużej cukinii. Pokrojone warzywo należy dusić z cebulą, jabłkiem, octem jabłkowym oraz przyprawami takimi jak curry i imbir. Gotową mieszankę przekłada się do wyparzonych słoików.

Sałatka z dużej cukinii do słoików

Do tego dania będą potrzebne: 2 kg cukinii, 3 marchewki, 2 papryki, 2 cebule, 250 ml wody, 150 ml octu, 100 g cukru, 1 łyżka soli.

Przygotowanie: Warzywa pokrój w kostkę. Zagotuj zalewę z wody, octu, cukru i soli. Wymieszaj składniki, przełóż do słoików i zalej gorącą marynatą. Pasteryzuj około 15 minut. Taka sałatka dobrze komponuje się z daniami mięsnymi i obiadowymi dodatkami.

Co zrobić z miąższu cukinii po wydrążeniu środka?

Podczas przygotowywania faszerowanych łódeczek albo przetworów zostaje sporo miękkiego środka warzywa. Zamiast go wyrzucać, można przygotować kilka prostych potraw. Miąższ cukinii świetnie sprawdza się w warzywnych placuszkach. Wystarczy wymieszać go z tartą marchewką, jajkiem oraz niewielką ilością mąki. Drugą propozycją jest pasta do kanapek. Wydrążony środek należy podsmażyć z cebulą, a następnie zmiksować z białą fasolą i ulubionymi ziołami. Taki dodatek dobrze smakuje na pełnoziarnistym pieczywie. Miąższ można wykorzystać także do wypieków. Dodany do ciasta czekoladowego zwiększa jego wilgotność i sprawia, że wypiek dłużej zachowuje świeżość. W ten sposób niemal cała cukinia trafia na talerz, a ilość odpadów w kuchni pozostaje minimalna.

Warzywne placuszki z miąższu cukinii

Do tego dania będą potrzebne: 500 g miąższu cukinii, 2 jajka, 4 łyżki mąki, 1 ząbek czosnku, sól i pieprz, olej do smażenia.

Przygotowanie: Zetrzyj miąższ na tarce i odciśnij nadmiar wody. Dodaj jajka, mąkę oraz przyprawy. Wymieszaj składniki i smaż niewielkie placuszki na złoty kolor z obu stron. Możesz podać je z jogurtem naturalnym lub sosem czosnkowym.

Z dużej cukinii można przygotować faszerowane łódeczki, przetwory, warzywne sałatki, pasty do kanapek oraz placuszki. Przed gotowaniem warto usunąć pestki, a w razie potrzeby także twardszą skórkę. Przerośnięta cukinia dzięki temu może zostać wykorzystana w całości, bez marnowania nadwyżek z ogrodu.

Najlepsze restauracje zakopane. Gdzie dobrze zjeść w Zakopanem?

Zakopane jest już prawdopodobnie najbardziej turystycznym miastem w górach. O każdej porze roku znajdziemy tu tłum ludzi, a wszystkie karczmy będą miały pełno gości. To spowodowało, że w Zakopanem jest nagle wysyp karczm i restauracji, które serwują zbójnickie jedzenie i grillowane oscypki, jak zatem znaleźć lokal warty uwagi? Gdzie dobrze zjeść w Zakopanem? Podpowiadamy.

Sprawdzone lokale gastronomiczne w stolicy Tatr

Zakopane słynie z grillowanych oscypków, ale to nie wszystko, czym ten uroczy rezon może się pochwalić. Poniżej przedstawiamy zestawienie lokali, które wyróżniają się autentycznym smakiem, klimatem oraz obsługą — zarówno dla miłośników tradycyjnej kuchni podhalańskiej, jak i tych szukających bardziej współczesnych interpretacji regionalnych potraw.

STRH – Bistro Art Cafe

To jedno z oryginalniejszych miejsc na Krupówkach. Strych to idealne miejsce na śniadanie, gdzie najecie się do syta. Restauracja znajduje się w starej kamienicy i niemalże wszystkie ściany są przeszklone, co sprawia wrażenie przebywania w przestronnej galerii sztuki z widokiem na góry. To doskonały punkt obserwacyjny, by podziwiać ruch na głównej ulicy i górskie krajobrazy rozciągające się w tle. Wnętrze łączy industrialny minimalizm z przytulnością — surowe drewno, proste meble, dużo naturalnego światła. W karcie dań znajdziecie śniadania od klasycznych jajecznicy przez pancakes po awokado na tostach. Menu zmienia się sezonowo, a kelnerzy chętnie podpowiedzą, co aktualnie polecają kucharze.

Dworzec Tatrzański

Kolejne intrygujące miejsce, właścicielką jest aktorka Magda Schejbal, która prowadzi lokal wraz ze swoim mężem. Zanim przestrzeń przemieniła się w lokal gastronomiczny, znajdował się w niej pierwszy zakopiański dom kultury — ślady tamtej epoki wciąż można dostrzec w architekturze i wystroju. To zakopiańska klubokawiarnia: przed południem możecie napić się tutaj dobrej kawy i zrelaksować przy książce lub rozmowie, a wieczorem odbywają się tu koncerty na żywo, spotkania autorskie oraz projekcje filmowe. Wieczorami czas na Dworcu umili długa karta wyselekcjonowanych win — właściciele stawiają na małe winnice i ciekawe pozycje z regionów mniej oczywistych. W menu dominują przekąski i dania do dzielenia, świetnie komponujące się z alkoholem.

Karczma u Wnuka

To najstarsza karczma w Zakopanem, działająca już od XIX wieku. Mieści się przy ulicy Kościeliskiej i do dziś zachwyca tradycyjnym drewnianym wnętrzem — ciemne belki, ręcznie rzeźbione meble, koronki na oknach. Lokal słynie z autentycznej kuchni góralskiej: można tu spróbować kwaśnicy z kiełbasą, moskoli (placków ziemniaczanych z gulaszem), pieczonej jagnięciny z ziołami czy pstrąga z pieca na maśle. Porcje są obfite, smaki wyraziste, a atmosfera sprawia wrażenie przeniesienia się w czasie. To miejsce, które łączy klimat dawnego Zakopanego z gościnną atmosferą i autentycznością, idealne zarówno dla turystów pragnących poznać regionalne smaki, jak i mieszkańców, którzy wracają tu od lat.

Krupowa Izba

To miejsce, które kultywuje podhalańskie tradycje, ale nie boi się nowoczesności. Wnętrze łączy estetykę tradycyjnej karczmy z elementami współczesnego designu: surowe drewno sąsiaduje z betonem, a duże okna wpuszczają dużo światła, co nadaje przestrzeni lekkości. W lokalu regularnie organizowane są wieczory z góralską kapelą — muzycy grają na żywo, tworząc wyjątkowy nastrój. Zjecie tutaj jajka posadzone na boczku, dania główne z wieprzowiny, wołowiny i jagnięciny — wszystko przygotowane z lokalnych surowców. Ich izbowa polywka bryndzowa sprawiła, że lokal został laureatem Marki Tatrzańskiej, co potwierdza wysoką jakość i autentyczność serwowanych potraw. Napijecie się oryginalnych drinków jak Dotyk Juhasa czy Bośkanie Na Sianie, ale też grzanego wina, piwa rzemieślniczego czy herbaty z rumem. Menu sezonowe uwzględnia też wegetariańskie wersje klasycznych dań.

Zakopiańska Góralska Tradycja

Restauracja znajduje się tuż przy Krupówkach i jest połączona z cukiernią Samanta, jedną z najbardziej znanych w regionie (warto po obiedzie zajrzeć na kremówkę lub szarlotkę). Wnętrze jest eleganckie, ale inspirowane stylem podhalańskim — pełno tu drewna, rzeźbionych detali, folklorystycznych tkanin i ceramiki. W karcie znajdziecie nowoczesne interpretacje klasycznych dań góralskich: pierogi z bryndzą podawane z prażoną cebulką i boczkiem, pieczony schab z kością w sosie z leśnych grzybów, zupę borowikową na wywarze z wędzonej słoniny. To dobre miejsce na rodzinny obiad albo wieczór przy kieliszku wina — karta zawiera kilkadziesiąt pozycji, w tym sporo propozycji z polskich winnic. Obsługa jest profesjonalna, a ceny pozostają w rozsądnych granicach jak na położenie i standard.

Drukarnia Smaku Cristina

Nazwa lokalu wywodzi się od drukarni, która funkcjonowała w tym miejscu w 1942 roku. To właśnie w tej drukarni Stanisław Ignacy Witkiewicz wydał swój manifest antyawangardowy — historia miejsca jest wciąż obecna w wystroju i nazewnictwie dań. Restauracja była niejednokrotnie nagradzana: została wyróżniona żółtą czapką przez Żółty Przewodnik Gault&Millau, a od kilku lat znajduje się na liście 100 najlepszych restauracji w Polsce. Zjecie tutaj smażoną kaczą wątrobę z musem z figi, krem z raków z prażonymi migdałami, zębacza z kalarepą i sosem yuzu, a także kreatywne desery łączące tradycję z awangardą. Kuchnia opiera się na sezonowych produktach z krótkich łańcuchów dostaw — szef kuchni współpracuje z lokalnymi rolnikami, myśliwymi i hodowcami ryb. Ceny są wyższe niż przeciętnie, ale jakość i prezentacja dań je uzasadniają. Warto rezerwować stolik z wyprzedzeniem, zwłaszcza w weekendy i sezonie zimowym. Dla osób pragnących bardziej ekonomicznych opcji w stolicy Tatr istnieją lokale poza głównym szlakiem turystycznym, które oferują autentyczne smaki w bardziej przystępnych cenach.

Dlaczego warto odwiedzić te miejsca

Każda z wymienionych restauracji reprezentuje inny nurt zakopiańskiej gastronomii — od historycznej karczmy po nowoczesną fine dining. Wszystkie łączy jednak dbałość o jakość surowców, szacunek do tradycji oraz pasja właścicieli i kucharzy. Wybierając którąkolwiek z nich, możecie być pewni, że jedzenie będzie smakowało, obsługa będzie kompetentna, a atmosfera sprawi, że wizyta zostanie w pamięci na dłużej.

Praktyczne wskazówki przed wizytą

Planując posiłek w jednej z tych restauracji, warto pamiętać o kilku sprawach. Rezerwacja stolika jest zalecana, szczególnie w sezonie zimowym (grudzień–marzec) oraz podczas weekendów i świąt. Większość lokali akceptuje płatności kartą, ale niektóre mniejsze karczmy mogą wymagać gotówki — warto sprawdzić to wcześniej. Ceny dań głównych wahają się zazwyczaj od 30 do 80 złotych, zależnie od poziomu restauracji i rodzaju potraw. Wiele miejsc oferuje również menu degustacyjne lub zestawy obiadowe w promocyjnych cenach w godzinach popołudniowych. Jeśli podróżujecie z dziećmi, upewnijcie się, czy lokal dysponuje krzesełkami oraz propozycjami dla najmłodszych — większość karczm ma oddzielne menu dziecięce z prostszymi daniami.

Sezonowość smaków

Kuchnia podhalańska zmienia się wraz z porami roku, co dotyczy również opisanych restauracji. Wiosną i latem w kartach pojawiają się świeże zioła, młode warzywa z lokalnych upraw oraz sery owcze z bieżącej produkcji. Jesienią królują grzyby leśne — borowiki, kurki, koźlarze — które trafiają do zup, sosów i dań głównych. Zimą dominują potrawy rozgrzewające i sycące: kwaśnica, żurek, gulasz z dziczyzny, pieczona golonka. Menu sezonowe to doskonała okazja, by spróbować czegoś unikalnego, dostępnego tylko przez kilka tygodni w roku. Niektóre restauracje organizują też tematyczne wieczory — na przykład wieczory z dziczyzną, wieczory serowe lub degustacje lokalnych trunków.

Alternatywne opcje dla wymagających

Oprócz wymienionych lokali, Zakopane oferuje również szereg innych ciekawych miejsc gastronomicznych. Warto zwrócić uwagę na restauracje hotelowe — niektóre hotele prowadzą własne bistro lub fine dining otwarte dla gości spoza obiektu. Coraz popularniejsze stają się również food trucki i sezonowe stoiska z lokalnymi przysmakami, które można znaleźć podczas eventów i festiwali. Osoby poszukujące kuchni międzynarodowej znajdą w Zakopanem również pizzerie, burgerie, lokale z kuchnią azjatycką czy włoską — choć to nie one stanowią o kulinarnym charakterze tego miejsca.

Kiedy najlepiej odwiedzić Zakopane pod kątem gastronomicznym

Zakopane tętni życiem przez cały rok, ale każdy sezon ma swoje zalety. Zima przyciąga tłumy narciarzy i snowboardzistów — wtedy restauracje są pełne, a atmosfera najbardziej intensywna. Wiosna i jesień to czas spokojniejszy, idealny dla tych, którzy chcą skosztować lokalnych potraw w bardziej kameralnej atmosferze. Lato to pora wędrówek i festiwali — wtedy warto łączyć posiłki z odkrywaniem okolicznych szlaków i atrakcji. Niezależnie od pory roku warto pamiętać, że najlepsze lokale zapełniają się szybko — szczególnie w godzinach obiadowych i wieczornych. Planując wizytę, warto wcześniej sprawdzić godziny otwarcia i dostępność stolików, a także przygotować się na to, że w weekendy może być konieczne dłuższe oczekiwanie na zamówienie.

Najlepsze restauracje w Poznaniu — TOP 6

Poznań rozwija się pod względem gastronomicznym i oferuje wiele ciekawych lokali. W mieście znajdziecie miejsca na dobrą kawę, coś słodkiego i sycący obiad. Poniżej przedstawiamy nasze propozycje — jedne z lepszych restauracji w stolicy Wielkopolski.

Nasze ulubione lokale gastronomiczne w stolicy Wielkopolski

Restauracje już otworzyły się na dobre, w końcu można wrócić do spotkań z przyjaciółmi przy dobrej kawie lub jedzeniu. Poniżej przedstawiamy listę poznańskich knajpek, które wyróżniają się jakością, atmosferą i podejściem do jedzenia. Może właśnie tak zabierzesz znajomych na kolejny obiad?

Suszone pomidory — włoskie smaki w sercu miasta

To propozycja dla fanów włoskiej kuchni, którzy cenią autentyczność składników i receptur. Pizzę i prawdziwy włoski makaron zrobicie tu według tradycyjnych przepisów. Restauracja serwuje wędliny z własnej wędzarni, sosy i ciasto na pizzę również robią na miejscu. W menu znajdziecie mule w sosie z białego wina, spaghetti z pesto czy deser panna cotta z musem owocowym. Lokal wyróżnia się również dbałością o jakość surowców — większość produktów pochodzi od sprawdzonych dostawców z Włoch.

Mówish Mash — surowe wnętrze i złoto cukiernictwa

Miejsce, w którym napijesz się dobrej kawy w otoczeniu roślin i stali. Idealne dla fanów surowych wnętrz i minimalistycznej estetyki. Mówish Mash rok temu było laureatem konkursu w złotych orłach cukiernictwa — to potwierdzenie jakości, którą możecie tam dostać. Zjecie tutaj doskonały sernik nowojorski, ale kawiarnia z pewnością zaskoczy was też innymi smakami. W ofercie znajdziecie tarty sezonowe, wegańskie ciasta oraz autorskie desery na bazie czekolady. Co ciekawe, odbywają się tutaj zajęcia z języków obcych — możecie wykupić lekcje z języka angielskiego i hiszpańskiego. Kawiarnia ma specjalnie wydzielone miejsce do zajęć, co sprawia że łączy funkcję miejsca kulinarnego i edukacyjnego.

Happa to Mame — japońskie słodycze i herbata speciality

Poznań słynie z lokali serwujących japońskie specjały, a kolejną pozycją na naszej liście jest Happa to Mame. To lokal, który serwuje japońską herbatę speciality i tradycyjne słodycze przygotowywane według oryginalnych przepisów. O japońskich przysmakach z Happa to Mame mówił nawet Robert Makłowicz w swoim programie online. Lokal działa tylko przez cztery godziny od środy do niedzieli, co sprawia że po jego słodycze ustawiają się kolejki. Wypijecie tutaj matchę prosto z japońskiej plantacji herbaty, a słodycze przygotuje dla was współwłaściciel lokalu — Shota, który osobiście czuwa nad jakością każdego produktu.

Zen-on — ramen jak w Japonii

Miejsce, w którym niestety nie zjecie bez rezerwacji stolika — trudno znaleźć tu wolne miejsce, szczególnie w weekend. Zen znajduje się przy ulicy Pułaskiego (dawniej Ratajczaka), w samym centrum miasta. Możecie tutaj zjeść spring rollsy, ręcznie robiony makaron udon i ramen, który przyrządzany jest ze składników sprowadzanych z Japonii. Wpływa to na ceny dań, które do niskich nie należą, jednak mimo to warto spróbować jedzenia w Zenie chociaż raz. Ceny zaczynają się od około 35 złotych za ramen, a dania wegetariańskie kosztują nieco mniej. Właściciele restauracji stawiają na autentyczność — bulion gotowany jest kilkanaście godzin, a składniki dobierane są zgodnie z sezonowością.

Cudo Sushi — wegańskie rolki z charakterem

Cudo to najpopularniejsze wegańskie sushi w Poznaniu, znajduje się przy ulicy Górna Wilda. Zjecie tutaj ryżowe rolki z fioletowych ziemniaków czy rybę z selera. Poza sushi restauracja oferuje także dania lunchowe, które zmieniają się sezonowo — w lipcu możecie skosztować kwaśnego ramenu ze szczawiem, w czerwcu zaś Cudo raczyło gości ramenem z rabarbaru i zieloną herbatą. Menu dopasowane jest do tego, co akurat rośnie i jest najsmaczniejsze. Właściciele stawiają na produkty lokalne, ekologiczne i sezonowe. Cudo przyciąga zarówno wegan, jak i osoby jedzące mięso, które chcą spróbować czegoś innego.

Nadzieja — sezonowe podejście do kuchni roślinnej

Restauracja słynie z kuchni sezonowej opartej na lokalnych składnikach i sezonowych produktach. W okresie letnim królują tutaj kanapki z puree z bobu z cytrynowym sosem harissa. W menu znajdziecie zestaw roślinnych serów, na obiad zjecie tu opiekane na grillu ziemniaki czy chłodnik z pieczonych pomidorów i truskawek, a dla fanów sałatek przygotowywana jest misa pełna dzikich pędów z wiśniowym sosem. Nadzieja to miejsce dla osób ceniących prosty, dobry smak bez zbędnych dodatków. Restauracja obsługuje również większe grupy — warto zarezerwować stolik z wyprzedzeniem, szczególnie w weekendy i święta. Właściciele zmieniają menu co sezon, co sprawia że za każdym razem możecie tu odkrywać nowe smaki.