Najbardziej niezdrowe słodycze. Co szkodzi w słodyczach?

Uwielbiane są nie tylko przez dzieci. W samym jedzeniu słodyczy nie ma niczego złego, jeśli zna się umiar. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak duże znaczenie ma to, po jakie słodycze nie powinniśmy sięgać. Co prawda wszystkie zawierają szkodliwy cukier, jednak w niektórych zawarte jest coś jeszcze gorszego. Jakich słodyczy unikać i dlaczego? Tego dowiesz się z poniższego artykułu.

Cukierki

Od nadmiaru zawartego w nich cukru aż głowa może rozboleć. Zbyt duża jego ilość w organizmie, może powodować występowanie wielu chorób i dolegliwości od otyłości, przez cukrzycę, choroby układu krążenia, problemy z sercem, a nawet na nowotworach kończąc. O ile z nadwagą czy próchnicą można sobie jakoś poradzić, tak z pozostałymi chorobami już nie będzie tak łatwo. Dlatego lepiej unikać cukierków i zadbać nie tylko figurę, ale przede wszystkim o zdrowie.

Toffi i batoniki

Wszelkiego rodzaju ciągnące się cukierki karmelowe i batoniki są szczególnie niebezpieczne. Zawierają bardzo dużo cukru oraz innych, szkodliwych dodatków. Oprócz tego, że powodują wzrost wagi, to jeszcze są odpowiedzialne za tworzenie się idealnych warunków do rozwoju bakterii w jamie ustnej. Wszelkiego rodzaju krówki, cukierki z nadzieniem toffi inne ciągutki oklejają zęby i ku naszej nieświadomości, długo na nich pozostają. To stwarza im możliwość do tego, by przerabiać cukier na kwas, który z kolei powoduję próchnicę. Zatem, jeśli ulegliśmy pokusie i zjedliśmy tego typu cukierki, umyjmy od razu zęby.

Wafelki

Choć mogłoby się wydawać, że zwykłe wafelki będące często jedynie dekoracją do deserów lodowych to niewinne i mało szkodliwe słodkości, to rzeczywistość prezentuje się zgoła inaczej. Drobinki wafelków z łatwością przedostają się do przestrzeni międzyzębowych, zalepiając tym samym bruzdy. Poza tym bardzo wolno się rozpuszczają i długo zalegają w szczelinach. Mogą tam „siedzieć” nawet przez kilka godzin. To daje bakteriom sporo czasu, na rozwiniecie się i spowodowanie próchnicy.

Lizaki i landrynki

Mają w sobie mnóstwo cukru oraz sztucznych barwników. Jednak w tym przypadku większą szkodliwość powoduje ich twardość. Nie dość, że wolno się rozpuszczają, dając tym samym bakteriom czas na przetworzenie cukru w szkodliwe dla zębów kwasy, to na dodatek, tak twarde cukierki zwiększają ryzyko mechanicznego uszkodzenia zębów albo dziąseł. Zdarza się, że podczas gryzienia dochodzi do złamania zęba.

Słodycze i lizaki

Żelki

Uwielbiane przez większość ludzi żelki, nie powinny zbyt często lądować w naszych ustach. Zarówno kwaśne, jak i tradycyjne żelki, mają w swoim składzie bardzo dużo cukru. Oprócz tego dodawane są do nich składniki aromatyczne, co raczej nie może mieć pozytywnego wpływu na nasze zdrowie. Kwasy, a zwłaszcza cytrynowy, rozpuszczają szkliwo, osłabiając tym samym zęby i narażając je na wystąpienie próchnicy. One również lubią przyklejać się do zębów, czego konsekwencje, opisano powyżej.

5 potraw kuchni włoskiej. Jakie błędy popełniasz, przyrządzając risotto, carbonarę, pizzę?

Pizza, carbonara, risotto, sos bolognese – to tylko jedne z najpopularniejszych dań kuchni włoskiej. W Polsce jednak rzadko kiedy przyrządzane są poprawnie, nawet w restauracjach. Dlatego podpowiadamy, jakich błędów się wystrzegać.

1. Pizza

Pizza to sztandarowe danie kuchni włoskiej. Polacy kochają ją od dawna, aczkolwiek dopiero od kilku lat można zauważyć modę na „prawdziwą włoską pizzę”. Czyli tak właściwie jaką? Przygotowaną na chrupiącym, cienkim cieście (kluczem do sukcesu jest piec do pizzy opalany drewnem), z niedużą ilością składników. Bo minimalizm jest tu kwestią kluczową. Ciasto, które jest praktycznie niezauważalne pod pieczarkami, szynką i (o zgrozo!) ananasem, włoską pizzą nazywać się raczej nie może. Choć ciągle takie „spolszczone” wersje cieszą się popularnością.

A przygotowujesz czasami pizzę w domu? Jeśli tak, to mamy dla Ciebie ciekawostkę. Panuje powszechne przekonanie, że ciasto na pizzę to ciasto drożdżowe. I faktycznie, dodaje się ten składnik, ale w proporcjach 10 g drożdży na 1 kg mąki. Podstawą jest jeszcze mąka tipo 00, którą na szczęście nie jest już tak trudno kupić, nawet w marketach.

2. Carbonara

Na drugim miejscu jest nasz osobisty faworyt, czyli makaron carbonara. Sos jest bardzo prosty, przygotowuje się go na bazie jajek, parmezanu, pieprzu oraz pancetty, czyli słonego, włoskiego boczki. Brzmi prosto, prawda? Niestety, w Polsce carbonara rzadko jest tak podawana.

Znacznie bardziej popularny jest sos na bazie śmietany, a nie żółtek. I choć dodatek „polskiego” boczku można by jeszcze wybaczyć, tak zamiana jajek na śmietanę jest w naszym odczuciu niewybaczalna. Dlaczego? Ponieważ zamiast delikatnego sosu, otrzymujemy tłustą i ciężkostrawną potrawę bez smaku, która sprawia, że carbonara ma niechlubną opinię kalorycznego obiadu.

3. Risotto

Risotto to tak naprawdę sposób przygotowania ryżu. Gotuje się go na bulionie, który ryż chłonie. Zwykle też do przygotowania risotto używa się wina, masła oraz cebuli.

Przy czym ważne jest, żeby użyć tu specjalnej odmiany ryżu – arborio lub carnaroli. W Polsce ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej popularny i łatwiej dostępny.

W przypadku risotto głównym bohaterem dania jest (nie jest to chyba żadnym zaskoczeniem) ryż, aczkolwiek mile widziany jest także dodatek grzybów, warzyw czy ryb lub krewetek. No dobrze, a gdzie najczęściej popełnia się błąd? Risotto powinno być kremowe, rozlewać się po talerzu, a nie „stać”, co niestety często się zdarza. Obiecujemy jednak, że przygotowanie perfekcyjnego włoskiego dania z ryżu jest tak naprawdę kwestią wprawy.

4. Bolognese

Podczas wakacyjnej wizyty we Włoszech rozczarowało Cię, że nigdzie nie znalazłeś spaghetti bolognese? A co powiesz na to, że pewnie był on w karcie…? Bolognese to po prostu rodzaj ragu, czyli mięsnego sosu.

W Polsce bolognese kojarzone jest z sosem pomidorowym oraz wołowiną, ale tak naprawdę powinno się dodawać do niego jeszcze marchewkę, seler i pietruszkę. Zaskoczony? Nie tylko ty, bo niestety mało kto o tym wie, a dodatek warzyw sprawia, że sos ten nabiera głębi smaku.

Co ciekawe, bolognese rzadko podaję się z makaronem spaghetti. Włosi łączą go z papardelle lub tagliatelle, a to dlatego, że na tym cienkim i długim makaronie sos nie jest w stanie się utrzymać. I tu na wszelkie wypadek dodajemy, że spaghetti to rodzaj makaronu, a nie potrawy jako takiej.

5. Pasta

Na koniec chcielibyśmy napisać nie o jednym daniu, a właściwie o grupie potraw z pastą, czyli makaronem. Tutaj kombinacji jest wiele, Polacy jednak popełniają jeden, zasadniczy błąd – dodają bardzo dużo sosu, w którym makaron „pływa”. A dla Włochów pasta to rzecz święta i to ona jest głównym bohaterem (przygotowana al dente, inaczej być nie może). Jak ją więc podawać? Z niedużą ilością sosu. Tylko tyle, i aż tyle.

Makarony

Tanie jedzenie – jak oszczędzać przygotowując posiłki?

Kosztowne składniki, egzotyczne potrawy i obowiązkowo – długie stanie w kuchni. Tak większość osób wyobraża sobie gotowanie. A jednak na co dzień często wygląda to inaczej – tanio, szybko i prosto. Z naszymi wskazówkami zaczniesz przygotowywać niedrogie, lecz pyszne i sycące posiłki.

Planowanie posiłków

Jeśli chcesz oszczędzać i nie marnować żywności, musisz zacząć od planowania posiłków. To niestety jest niezbędne, aby przejść do kolejnego kroku, czyli listy zakupów. Nie musisz robić planów od razu na cały tydzień, jeśli czujesz, że to ponad Twoje siły. Wystarczy na 3-4 dni. Małymi krokami.

Jak planować? Jak tylko jest Ci wygodnie. Na kartce, w kalendarzu, pliku, do którego dostęp ma cała rodzina. Ważne jest, aby przed rozpoczęciem układania jadłospisu, zrobić inwentaryzację w kuchni – jakie masz kasze, makarony. Może w najdalszym zakamarku lodówki są warzywa, które trzeba by jak najszybciej zjeść? Bazuj, na tym, co już masz. Bo potem zaplanujesz indyjskie curry, do którego potrzebujesz 20 ml sosu rybnego, 20 ml oleju sezamowego i 20 g pasty curry i na same te składniki wydasz… ok. 30-40 zł!

Lista zakupów

Jak masz już zaplanowane posiłki, możesz stworzyć listę zakupów. Na kartce lub w aplikacji w telefonie, jak będzie dla Ciebie lepiej. Na tym etapie musisz też wiedzieć, ile czego potrzebujesz. Możesz to oszacować lub, jeśli korzystasz z konkretnych przepisów, po prostu spisać. I kupić dokładnie tylko ziemniaków, ile potrzebujesz.

Dzięki temu nie marnujesz żywności i oszczędzasz – kupujesz mniej i nic nie musisz wyrzucać. Plusem jest jeszcze to, że będąc w sklepie, jesteś bardziej odporny na pokusy – skupiasz się na swoim celu, czyli na tym, co jest na liście.

Z czego przygotować tanie posiłki?

Czasami pierwszy i drugi punkt nie wystarczy. Kiedy tak będzie? Gdy codziennie planujesz na obiad krewetki, wołowinę czy domowe sushi. Dlatego zastanów się, co jest najdroższe? Wiadomo, mięso i ryby. Warzywa, kasze, strączki są znacznie tańsze i to one powinny stanowić bazę dla Twoich posiłków. Nie twierdzimy, że masz całkowicie zrezygnować z produktów mięsnych, możesz jednak ograniczyć ich spożycie lub zmniejszyć ilości w posiłkach.

Boisz się, że będziesz chodzić głodny? Nie martw się, jest sporo produktów, które sycą na długo. To przede wszystkim warzywa strączkowe, czyli ciecierzyca, soczewica, fasola. Do tego nabiał oraz niektóre warzywa jak ziemniaki.

Uwierz nam, że po chilli sin carne (wegetariańskim chilli con carne), ziemniakach z jajkiem sadzonym i maślanką czy strogonowie z kurczakiem długo nie będziesz głodny.

Promocje spożywcze – kiedy się opłacają?

Na koniec mamy dla Ciebie zaskakującą poradę – nie kupuj produktów w promocyjnej cenie, no, może z małymi wyjątkami. Dlaczego? Bo wtedy często kupujesz to, czego nie potrzebujesz lub w ilości, która jest dla Ciebie za duża. Taki produkt się zepsuje, zanim zdążysz go wykorzystać.

Mamy jednak dwie rady. Możesz przed rozpoczęciem planowania posiłków sprawdzać gazetki różnych sklepów i patrzeć, co jest w promocji i na jakich warunkach. Wtedy ustal, z jakich składników w obniżonej cenie możesz zrobić danie.

Natomiast druga rada jest taka, że opłaca się kupować produkty niepsujące się lub z długą datą ważności, a więc kasze, makarony, strączki, pomidory w puszkach czy przeciery pomidorowe. Coś, co można długo przechowywać. Często można oszczędzać, kupując mięso i ryby w obniżonych cenach i potem je mrozić, ale tu zwróć uwagę na to, jak długo mogą przebywać w zamrażarce.

Co na kolacje? 4 pomysły na smaczną i szybką kolację

Zastanawiasz się, co smacznego przyrządzić na kolacje i nie spędzać przy tym w kuchni zbyt wiele czasu? Chcesz, aby było to coś oryginalnego? W poniższym artykule podpowiadamy, co możesz przyrządzić na pyszną i szybką kolację.

  1. Sałatka z kapusty pekińskiej z jajkiem i kukurydzą
  2. Makaron z kurczakiem na ostro
  3. Tagliatelle Carbonara z kurczakiem
  4. Sałatka z kaszą kuskus

1. Sałatka z kapusty pekińskiej z jajkiem i kukurydzą

Ten dodatek do kanapek przyrządzisz w niecałe 15 minut. Potrzebujesz do tego następujących składników:

  • 1 sztukę kapusty pekińskiej,
  • paprykę czerwoną,
  • puszkę kukurydzy,
  • 3 jajka ugotowane na twardo,
  • pieczarki konserwowe,
  • natkę pietruszki,
  • majonez.

Kapustę umyj, poszatkuj i przełóż do miski. Dodaj umytą i pokrojoną w kostkę paprykę, ugotowane wcześniej jajka oraz odcedzoną kukurydzę. Pieczarki odlej z zalewy, pokrój w drobne kosteczki i dodaj do pozostałych składników. Połącz wszystkie składniki z majonezem i udekoruj natką pietruszki.

2. Makaron z kurczakiem na ostro

Miłośnikom ostrych smaków z pewnością zasmakuje makaron z kurczakiem w pikantnej odsłonie. Do ugotowania tego dania potrzebujesz:

  • ugotowany makaron rurki,
  • opakowanie fix spaghetti Napoli (wybrana marka),
  • 2 piersi z kurczaka,
  • ugotowana marchewka,
  • cebula,
  • 250 ml wody,
  • ząbek czosnku,
  • starty ser (najlepiej cheddar),
  • szczypta chili,
  • 3 łyżki oliwy z oliwek.

Przygotowanie tego dania zajmie ci 30 minut. Zawartość opakowania Fix Spaghetti Napoli wymieszają z 3 łyżkami oliwy z oliwek i 250 ml wody. Cebulę obierz i drobno pokrój. Pieczarki umyj i pokrój w plastry oraz przesmaż je w garnku na oliwie razem z cebulą. Kurczaka pokrój w plastry i włóż do garnka razem z pieczarkami, cebulą i smaż. Gdy kurczak się zarumieni, wlej zmieszany sos i doprowadź do wrzenia. Zmniejsz ogień i gotuj przez 5 minut. Na sam koniec, wsyp ugotowany makaron. Marchewkę pokrój w cieniutkie krążki i włóż do garnka. Całość zagotuj. Gotowe danie wyłóż na talerz i posyp z wierzchu startym serem.

3. Tagliatelle Carbonara z kurczakiem

Na to danie również nie powinno zająć więcej niż 30 minut, a jego przygotowanie jest bardzo proste. Potrzebujesz do niego następujących składników:

  • makaron tagliatelle,
  • fix spaghetti Carbonara (dowolny),
  • 2 piersi z kurczaka,
  • śmietana 36%,
  • 150 ml wody,
  • 4 łyżki oliwy z oliwek,
  • świeży rozmaryn.

Piersi z kurczaka posyp ulubioną przyprawą i posmaruj oliwą. Na patelni wyłóż pergamin do smażenia, połóż na nim kurczaka i smaż na średnim ogniu przez 3 minuty z każdej strony. Zawartość opakowania fix spaghetti wymieszaj z wodą i śmietaną. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj przez minutę. Usmażonego kurczaka pokrój na niewielkie kawałki. Makaron ugotuj al dente i odcedź. Ugotowany makaron i kurczaka wymieszaj z sosem i chwilkę zagotuj. Po podaniu udekoruj świeżym rozmarynem.

Danie z kurczakiem i grzanką

4. Sałatka z kaszą kuskus

Dla wielbicieli lekkich dań proponujemy kolorową sałatkę z kaszą kuskus, do której przygotowania potrzeba:

  • 200 g kaszy kuskus,
  • rukola,
  • 50 g dyni marynowanej,
  • 3 łyżki wody,
  • wybrany włoski sos sałatkowy,
  • pomidory koktajlowe,
  • pół cukinii,
  • 2 łyżki orzechów włoskich,
  • 3 łyżki oliwy z oliwek.

Wybrany sos sałatkowy wymieszaj z wodą oraz oliwą. Orzechy upraż na suchej patelni. Kaszę przygotuj według instrukcji na opakowaniu. Cukinię pokrój w plastry. Cebule obierz i pokrój w ćwiartki. Usmaż je na patelni, dodaj pomidorki i przypraw według uznania. Do miski włóż rukolę oraz ugotowaną kaszę i dodaj usmażone warzywa. Całość wymieszaj przygotowanym wcześniej sosem. Podawaj z pokruszonymi i wyprażonymi orzechami.

Co na obiad? 5 pomysłów na obiad

Planujesz jadłospis na przyszły tydzień i już teraz brakuje Ci pomysłów na obiady? A może po drodze z pracy dopiero będziesz jechać do sklepu i szukać inspiracji na dzisiejszy posiłek? Nie martw się – przychodzimy z odsieczą i przedstawiamy 5 pomysłów na obiad.

  1. Zapiekanka
  2. Azjatyckie curry
  3. Makaron z pesto/warzywami
  4. Zupa na obiad
  5. Domowy fast food

1. Zapiekanka

Wielu osobom wydaję się, że zapiekanka to danie czasochłonne i wymagające w przygotowaniu. I tak naprawdę tylko Ci wtajemniczeni wiedzą, że to propozycja na tani i prosty obiad. Może nie tak szybki, jeśli wziąć pod uwagę, że przed podaniem musi się piec kilkadziesiąt minut, ale przecież Ty w tym czasie nie musisz z zapartym tchem siedzieć przed szybką od piekarnika i kontrolować cały proces.

Zwykle podstawą zapiekanek jest makaron lub ziemniaki. Tu mamy wskazówki – warto je wcześniej podgotować lub… użyć tego, co zostało z wczorajszego obiadu. Do tego dodaje się inne warzywa, szynkę, kiełbaskę lub kurczaka, ser i błyskawiczny sos na bazie śmietany czy mleka roślinnego.

I teraz zdradzimy Ci pewną tajemnicę… Do zapiekanki najlepiej jest włożyć to, co masz w lodówce. Co więcej! Nie musisz wszystkiego dokładnie kroić i siekać, w końcu i tak całość zostanie wymieszana i przykryta warstwą sera. To idealny sposób na tzw. czyszczenie lodówki.

2. Azjatyckie curry

Druga, niezawodna propozycja to azjatyckie curry. Tu również nie damy Ci konkretnego przepisu, bo możesz je zrobić, z czym tylko lubisz. Wystarczy, że podsmażysz pastę curry z wybranymi warzywami, a następnie podgotujesz całość w mleku kokosowym. W wersji wegetariańskiej dodaj tofu lub ugotowaną ciecierzycę, a w mięsnej kurczaka czy ryby lub owoce morza. Całość podawaj z ryżem basmati lub jaśminowym (najlepiej pasują do azjatyckich potraw).

Curry ma jeszcze kilka innych zalet. Jest sycące i rozgrzewające, to obiadowy must have w okresie jesienno-zimowym. Jest to też danie jednogarnkowe, które od razu możesz przygotować na dwa, trzy dni, nie martwiąc się o kolejne obiady. Pamiętaj jedynie, żeby przed przełożeniem potrawki do pojemnika dokładnie ją wystudzić.

3. Makaron z pesto/warzywami

Nie ma szybszego obiadu niż makaron. A z czym? Z czym tylko lubisz. Gdy masz tylko kilkanaście minut na zrobienie obiadu, podaj go z pesto. Ten włoski sos możesz kupić lub zrobić samodzielnie w nie więcej niż w 3 minuty, w czasie, gdy makaron będzie się gotować.

Masz więcej czasu? To wspaniale! Podsmaż na oliwie warzywa (najlepiej sezonowe), jeśli chcesz, dodaj do tego mięso (indyka lub kurczaka). W ten sposób zrobisz pyszny, uniwersalny obiad, który powinien smakować całej rodzinie.

4. Zupa na obiad

Wpojono Ci przekonanie, że zupa to nie obiad, a co najwyżej pierwsze danie? Zaraz rozprawimy się z tym mitem! Zupa może być idealną propozycją na danie główne – jest jednogarnkowa, często robi się praktycznie sama i nietrudno przygotować ją na kilka dni.

Aby jednak stanowiła pełnowartościowy posiłek, należy ją nieco wzbogacić o białko. Można dodać do niej ciecierzycę, soczewicę, owoce morza, drób lub nawet wołowinę (w wersji meksykańskiej lub… włoskiej – polecamy sycącą zupę ala lasagne).

Nasza propozycja to azjatycka zupa krem z dyni z makaronem chow mein i krewetkami czy tajski bulion z makaronem ryżowym i kurczakiem. Uwierz nam, że po takim posiłku z pewnością nie będziesz głodny.

5. Domowy fast food

Nie masz pomysłu na obiad, a dzieci domagają się swoich ulubionych fast foodów? To żaden problem – przygotuj je w wersji domowej. Burgery w 100% z wołowiny (nie muszą być smażone, można je upiec), podane w „prawdziwej” bułce lub wrapy/tortille z kurczakiem i warzywami to świetna propozycja na obiad. I tak eksperymentując, możesz zamienić prawie każdy fast food na pyszny, zdrowy posiłek dla całej rodziny.

Jak czytać etykiety spożywcze?

Czasami zakupy spożywcze przypominają bitwę. To nie te czasy, kiedy wystarczyło pójść do sklepu i włożyć do koszyka to, co było potrzebne. Nie, nie, nie. Teraz potrzebna jest dokładna analiza. A czego tak właściwie? Etykiet, bo te mogą kryć w sobie sporo niespodzianek. My mamy jednak wskazówki, które to ułatwią.

Po co czytać etykiety?

Jogurt, jaki jest, każdy widzi. Lub wie, bo to przecież tylko mleko i żywe kultury bakterii. A jak się okazuje, jednak niekoniecznie. Nawet w jogurcie naturalnym mogą kryć się takie niespodzianki jak białka mleka czy mleko w proszku. Po co producenci je dodają? Aby zagęścić, poprawić konsystencję produktu. W praktyce tak jest dla nich taniej.

A chleb? W końcu to tylko mąka, zakwas lub drożdże, woda i sól? I tu znowu nie trafiłeś. Jeśli kupujesz pieczywo w markecie lub w piekarni, która o słowie „jakość” nigdy nie słyszała, to w składzie dopatrzysz się jeszcze emulgatorów, konserwantów, środków przeciwpleśniowych, polepszaczy smaku. Brzmi to smacznie?

Obecnie wielu producentów żywności wykorzystuje sztuczne składniki w celu polepszenia trwałości produktu, zmiany jego smaku (np. smak orzechowy uzyskany nie dzięki orzechom, tylko aromatom), co ma na celu optymalizację kosztów. A czy wszyscy tak robię? Na szczęście nie, trzeba tylko czytać składy. I jako zachętę podpowiemy, że często produkty o dobrym składzie są… tańsze.

Jak sprawdzać etykiety spożywcze?

Nie będziemy kłamać – na początku czytanie etykiet może być trudne, a to przez te wszystkie dziwnie brzmiące składniki. Te najczęściej powtarzające się, jak sorbinian potasu, maltodekstryna, syrop glukozowo-fruktozowy warto poznać, zapamiętać i wystrzegać się ich. Jeśli jednak nie jesteś chemikiem, to i tak część nazw wyleci Ci z głowy. Wtedy przydadzą się nasze wskazówki.

Najważniejsza rada: im krótszy skład, tym lepiej. Mniejsza szansa, że producenci upchnęli w nim masę sztucznych substancji. Wafelek ze składem na trzy linijki? Lepiej go odłóż. To samo zrób z gotowym daniem, do odgrzania.

Oprócz tego warto wiedzieć, że składniki zawsze wypisane są w kolejności wskazującej na to, jaka jest ich zawartość w produkcie. Czyli upraszczając, to, co jest wypisane jako pierwsze, stanowi jednocześnie największą część produktu. Jeśli jest to cukier, tłuszcz czy konserwant, to już pewnie wiesz, co z takim produktem zrobić.

W składzie pogrubione są zawsze alergeny. Jest to ważna informacja dla Ciebie, gdy masz uczulenie na orzechy czy nie możesz jeść soi.

I ostatnia wskazówka – unikaj tych produktów, które w składzie mają sporo dziwnie brzmiących składników. Co prawda nie każde „E” będzie szkodliwe dla zdrowia (w ten sposób oznaczane są też naturalne konserwanty), ale jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z czytaniem etykiet, niech będzie to dla Ciebie sygnał alarmujący.

Aplikacje do czytania etykiet

Przestraszyliśmy Cię trochę? Już nadchodzimy z odsieczą! A właściwie nie my, lecz twórcy aplikacji do sprawdzania etykiet. To programy będące jednocześnie bazą produktów spożywczych. Możesz w nim wyszukać dany wyrób ręcznie lub poprzez skanowanie kodu kreskowego. Wtedy wyświetli się jego skład oraz ogólna ocena (często to po prostu smutna lub uśmiechnięta buźka). Nasi redaktorzy mogą polecić aplikację Czytamy Etykiety, choć jest ich znacznie więcej.

Minus jest taki, że nie każdy produkt w nich znajdziesz. Jednak większość takich programów ma opcję dodawania wyrobów przez użytkowników. Po zaakceptowaniu i ocenie trafiają one do bazy.

Zakupy spożywcze w internecie

Na koniec zachęcamy Cię do przetestowania zakupów spożywczych w sklepach internetowych, bo to nie tylko oszczędność czasu. Możesz podejrzeć skład tego, co kupujesz i jeśli jakiejś pozycji nie znasz – szybko sprawdzić w Google’u, co to jest. I może przy okazji taka forma zakupów przypadnie Ci do gustu.

Gdzie na kawę w Katowicach? 5 polecanych kawiarni

Masz ochotę na pyszną kawę, lecz nie chcesz iść do kolejnej sieciówki? Sprawdzamy, gdzie w Katowicach napijesz się kawy speciality przygotowanej alternatywnymi metodami.

1. Projekt: Kawiarnia

Zwykle najlepsze (i najbardziej oblegane) kawiarnie można znaleźć w centrum miasta, zresztą Katowice nie są pod tym względem wyjątkiem. My na przekór chcemy zacząć od miejsca, które znajduje się bardziej na południu, na osiedlu Franciszkańskim. To Projekt: Kawiarnia.

To nowoczesny, minimalistycznie urządzony lokal, w którym znajdziesz duży wybór kaw, pysznych ciast i „coś na ząb” – wytrawne tarty, bułki na lunch. To idealna kawiarnia nie tylko na spotkania z przyjaciółmi, ale także na… pracę. Jeśli będziesz tu częściej zaglądać, to zauważysz, że sporo osób przychodzi tu z własnym laptopem i popijając kawę, wypełnia codziennie obowiązki.

Przy okazji warto zaznaczyć, że napijesz się tu katowickiej kranówki, która jest bezpłatna.

2. Synergia Dobre Miejsce

Synergia Dobre Miejsce znajdujące się przy ulicy Andrzeja to jedna z najczęściej polecanych kawiarni w Katowicach. Bariści przygotowują tu kawę speciality parzoną alternatywnymi metodami, a do tego można zjeść słodkie ciasto lub skorzystać z śniadaniowo-lunchowego menu.

Wystrój jest industrialny, co bynajmniej nie odbiera wnętrzu przytulności. Jesteś przytłoczony wyborem kaw? Nie martw się, obsługa Ci doradzi. Minusem tej kawiarni jest natomiast niewielka, niewygodna ubikacja, a także problem z parkowaniem. Choć zdajemy sobie sprawę z tego, że w centrum Katowic problem ten będzie występować dość często.

Kawa

3. Kafej

Jeśli planujesz zjeść pyszne śniadanie, do którego chcesz wypić aromatyczną kawę, to swoje kroki kieruj od razu do Kafeja. To nieduża, choć dwupiętrowa kawiarnia (drugie piętro przypomina bardziej antresolę, co sprawia, że w środku jest przestrzennie), która zasłynęła tym, że ma najlepsze śniadania w Katowicach.

Oprócz tego jest również organizatorem różnych inicjatyw kulturalnych jak potańcówki na placu czy… koncerty na dachu Kafeja. Przekonaliśmy Cię?

Jeśli planujesz się tam wybrać samochodem, zostaw auto na parkingu przy Spodku lub Międzynarodowym Centrum Kongresowym i wybierz się na krótki spacer przez Rondo Sztuki. Przy ulicy Chorzowskiej, na której znajdziesz Kafej, zaparkować potrafią wyłącznie wytrawni gracze.

4. 3 Siostry Bajgiel i Kawa

W naszym odczuciu jedynym minusem kawiarni 3 Siostry Bajgiel i Kawa jest to, że często… nie znajdziesz w środku miejsca, bo niestety, nie tylko my o niej wiemy. Choć jest na to sposób – rezerwacja stolika.

Kawiarnię tę znajdziesz na ulicy Stanisława 8, w którą można skręcić z ulicy Mariackiej. Zamówisz tam kawę klasyczną lub alternatywną, m.in. chemex czy aeropress. A do tego perfekcyjnego bajgla, stanowiącego poważną konkurencję dla tych z Kafeja.

5. Strefa Centralna

Jeśli studiujesz lub pracujesz w centrum Katowic, to pewnie kawa ze Strefy Centralnej nie raz uratowała Ci już życie. To klubokawiarnia mieszcząca się przy placu Sejmu Śląskiego. Jej wystrój nawiązuje do lat PRL-u, do tego zachwycają znajdujące się w środku neony. To miejsce, w którym oprócz tego, że podają smaczną kawę, organizowane są także wydarzenia kulturalne. Często jest też wybierane jako miejsce do spokojnej pracy.

Akcesoria kuchenne i gadżety do kuchni, które warto mieć

Żadna kuchnia nie obejdzie się bez garnków, sztućców, talerzy oraz innych drobiazgów i dodatków. Wszystko to ma na celu ułatwienie gotowania i wspomóc organizację w kuchni. W poniższym artykule podpowiadamy, co może ci się przydać w twojej kuchni.

Noże

Każdy, nie tylko profesjonalny kucharz, ceni sobie dobrej jakości noże, dobierane adekwatnie do indywidualnych potrzeb. Do domowej kuchni nie potrzeba noży, których jakość sygnowana jest nazwiskiem światowych kucharzy. Jednak dobrze jest zaopatrzyć się w takie, których ostrza łatwo się nie stępią a ich użytkowanie, nie będzie nastręczało problemów. Bardzo przydatnym gadżetem są całe zestawy noży do chleba, sera, mięsa, warzyw i owoców. Co więcej, aby mieć je stale w zasięgu ręki, można kupić do nich specjalny stojak lub powiesić je na samoprzylepnej taśmie magnesowej.

Deski do krojenia

To kolejny niezbędnik w każdej kuchni. Najlepsze są deski drewniane, które powinny być duże, ciężkie oraz mieć rowki na spływające płyny. Również przydatnym elementem takiej deski są gumowe wstawki, które zapobiegają ślizganiu się po blacie. Dostępne są również deski szklane bądź z tworzyw sztucznych, jeśli do kogoś, nie przemawiają deski drewniane.

Garnki

Ich wybór nie należy do łatwych. Profesjonalne i dobrej jakości garnki wykonane są z aluminium, stali, żeliwa, a także szkła emaliowanego. Najbezpieczniej kupić cały komplet garnków niż ograniczać się do pojedynczych egzemplarzy. Na pewno nie może wśród nich zabraknąć patelni zarówno tej podstawowej, jak i małej do przygotowywania potraw grillowanych oraz patelni do naleśników.

Miksery i roboty kuchenne

Do wyposażenia kuchennego warto dodać również tak przydatne gadżety, jak miksery i roboty kuchenne. Dzięki nim łatwo i szybko przygotujemy ciasto do pieczenia, ubijemy piane z białek lub śmietanę. Roboty kuchenne potrafią nie tylko połączyć określone składniki, ale także zagnieść ciasto, zrobić makaron czy zmielić mięso. Jednak, aby cieszyć się z takich udogodnień, trzeba zarezerwować sobie w kuchni trochę miejsca, ponieważ takie przyrządy, zajmują go całkiem sporo. Jeśli jest to niemożliwe, to jest na to rada. Do dyspozycji pozostają blendery. To małe, ręczne modele, będące łatwe w przechowywaniu, dzięki którym w mgnieniu oka przyrządzimy zupy – kremy czy zrobimy koktajl.

Ekspres do kawy

To chyba najbardziej pożądany gadżet kuchennych dla ludzi pracujących i zabieganych. Nic tak przecież nie pobudza do życia, jak dobra kawa. Można zdecydować się na prawdziwie profesjonalny ekspres jak w kawiarni, który niestety jest dość kosztowny oraz zajmuje sporo miejsca, lub ograniczyć się do jego uproszczonych wersji. W ostatnim czasie rekordy popularności biją ekspresy kapsułkowe, dzięki którym raz, dwa przygotujemy wyśmienite espresso lub latte. Są również tańsze i łatwiejsze w konserwacji niż ekspresy ciśnieniowe.

Można pomyśleć również o innych akcesoriach do parzenia kawy, mianowicie o kawiarkach lub tygielkach. Zaparzenie w nich kawy nie zajmuje dużo czasu ani nie wymaga specjalnego wysiłku, a kawa prosto z kawiarki, również jest wyborna.

Flexitarianizm – co to jest, na czym polega?

Jest wegetarianizm i weganizm, a od jakiegoś czasu pojawił się też flexitarianizm. To nowa moda? A może po prostu nazwa na zasady, które stosujesz od dawna i nawet nie jesteś tego świadomy? Wyjaśniamy, czym jest flexitarianizm.

Co to jest flexitarianizm?

Flexitarianizm to po prostu elastyczny wegetarianizm. Często stosuje się też nazwę semiwegatarianizm, czyli połowiczny wegetarianizm, chociaż definicyjnie terminy te nieznacznie się od siebie różnią, co za chwilę wyjaśnimy.

Co ciekawe, nazwa ta została wprowadzona do obiegu pod koniec XX wieku, aczkolwiek rozpowszechniła się dopiero w ok. 2007 roku. Na swoją popularność musiała jednak czekać następnych kilka lat, bo od stosunkowo niedawna mówi się o tym, jako o obecnym trendzie żywieniowym.

I o co tak naprawdę chodzi? O ograniczenie spożycia mięsa. A więc o sięganie po nie rzadziej, lecz nie całkowite wykluczenie z diety. Flexitarianie często też wychodzą z założenia, że skoro produkty mięsne kupują i jedzą okazjonalnie, to powinny być one dobrej jakości, a więc pochodzić z hodowli ekologicznych, a nie masowych.

Brzmi znajomo? Prawdopodobnie zasady te wiele osób stosuje już od dawna, nie wiedząc, że mają one modną nazwę. Natomiast popularyzowanie tego terminu, trendu żywieniowego może skłonić nowe osoby do zastanowienia się, jak ważna jest rola produktów zwierzęcych w ich jadłospisie.

Semiwegetarizm a flexitarianizm

Semiwegetarianizm dopuszcza spożycie białego mięsa, a więc drobiu i ryb, a także nabiału. Natomiast flexitarianizm ogólnie zakłada ograniczenie spożycia mięsa, nie precyzując jednak, jaki ma być jego rodzaj. Jednak ze względu na to, że i tak wszystko sprowadza się do tego, aby produkty zwierzęce spożywać rzadziej, terminy te często wykorzystywane są zamiennie.

Dla kogo flexitarianizm?

Podejścia do flexitarianizmu mogą być dwa. Niektórzy dokładnie określają, ile dni w tygodniu ma być bezmięsnych, a ile „tradycyjnych”. Inni na co dzień stosują zasady diety wegetariańskiej lub wegańskiej, a posiłki z mięsem jedzą okazjonalnie. A jeszcze inni robią sobie raz w tygodniu dzień bez mięsa, i tak też jest dobrze.

Dlaczego? Bo flexitarianizm jest elastyczny. To rozwiązanie dla tych, którzy nie są gotowi do całkowitego przejścia na roślinne gotowanie, lecz jednocześnie tradycyjny model odżywiania im nie odpowiada. Co ciekawe, w kuchni azjatyckiej takie podejście stosowane jest od wieków.

Korzyści z ograniczenia spożycia mięsa

Nie musisz od razu „przechodzić” na flexitariaznim. Wystarczy… poznać oraz docenić korzyści z ograniczenia mięsa. Bo tych, wbrew pozorom, jest całkiem sporo.

Przede wszystkim to powody zdrowotne. O ile nie kupujesz mięsa z hodowli ekologicznej, BIO, to istnieje bardzo duże ryzyko, że dodatkowo dostarczasz organizmowi hormonów, antybiotyków czy sterydów, którymi karmione są zwierzęta hodowane na skalę przemysłową.

W niskiej jakości produktach zwierzęcych nie brak też konserwantów, wzmacniaczy smaku. Ponadto czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory.

Przemysł mięsny jest też bardzo szkodliwy dla środowiska. Emitowane są niewyobrażalne ilości gazów cieplarnianych, dodatkowo podczas produkcji wykorzystuje się bardzo dużo wody.

Brzmi przerażająco, prawda? Ale zachowaj zdrowy rozsądek i nie przechodź na weganizm, jeśli wiesz, że wytrwasz w swoim postanowieniu zaledwie kilka dni, a potem wrócisz do starych nawyków. Zaleca się, aby spożywać maksymalnie 70 g mięsa dziennie i jest to zmiana, którą bez problemu możesz wprowadzić do swojego życia.

Jak komponować dania wegetariańskie?

Przeciwnicy diety wegetariańskiej zarzucają jej, że nie dostarcza wszystkich składników odżywczych, a przede wszystkim – białka. Prawda jest jednak taka, że – różnie z tym bywa. Wyjaśniamy, czy kuchnia roślinna jest zdrowa, jak komponować posiłki na diecie wegetariańskiej oraz jakie składniki trzeba będzie suplementować.

Czy dieta wegetariańska jest zdrowa?

Wiele osób zgadza się z ogólnym stwierdzeniem, że dieta wegetariańska jest zdrowa – wszak oparta jest na warzywach! Lecz gdy przychodzi do dogłębniejszej analizy, zatwardziali mięsożercy wysuwają argumenty, że regularnie jedzenie posiłków opartych na zasadach kuchni roślinnej może prowadzić do niedoborów, w szczególności białka. Czy tak jest w rzeczywistości? I tak, i nie.

Każdy posiłek, niezależnie od tego, czy pojawi się na talerzu przed wegetarianinem, czy mięsożercą, musi być zbilansowany. Co to oznacza? Zawierać odpowiednią podaż białka, tłuszczy i węglowodanów. Nie może ich być ani za dużo, ani za mało.

I choć z tłuszczami i węglowodanami raczej nikt nie polemizuje, to problemem staje się białko. W końcu tylko to zwierzęce jest w pełni wartościowe! Otóż… niekoniecznie. Najbardziej wartościowe dla organizmu białko to takie, w którym znajdują się aminokwasy egzogenne, a te, wbrew pozorom, są też w produktach roślinnych.

Komplet aminokwasów egzogennych można znaleźć w komosie ryżowej, soi oraz w nasionach chia. Przy czym nie trzeba ich dostarczać „jednorazowo”. Można jeść produkty z różnymi aminokwasami, wtedy organizm sam je sobie połączy.

Teraz już odpowiedź na pytanie, czy dieta wegetariańska jest zdrowa, powinna być prosta. W praktyce problem jest bardziej złożony, ponieważ wszystko zależy od tego, czy jest w odpowiedni sposób zbilansowana – ale to samo można napisać o posiłkach, które uwzględniają produkty zwierzęce. W takim razie, jak komponować dania w kuchni roślinnej?

Jak komponować dania w kuchni roślinnej?

Jak już wspominaliśmy, podstawą jest uwzględnienie białka, tłuszczy oraz węglowodanów. Najbardziej problematyczne może być białko, lecz tu już śpieszymy z informacją, że bogate w nie są warzywa strączkowe, przede wszystkim fasola i ciecierzyca. Oprócz tego znajdziesz je w tofu, brązowym ryżu, komosie, a także w niektórych orzechach. Ponadto jeśli jesteś na diecie wegetariańskiej, a nie wegańskiej, uwzględnić warto nabiał oraz jajka.

Tłuszcze powinno się spożywać w postaci nierafinowanych olejów, a więc tych, tłoczonych na zimno. Do tego orzechy są ich bogatym źródłem. A węglowodany to głównie warzywa i owoce oraz produkty zbożowe.

Każdy z tych składników powinien znaleźć się w posiłku, a jego ilość zależy od masy ciała. Jeśli Twoja dieta jest w ten sposób zbilansowana, będzie zdrowa. Sprzyja też różnorodności, a to najlepsze oręże w walce z niedoborami.

A jak to wygląda w praktyce? Przykładami dobrze skomponowanych dań na diecie wegetariańskiej jest kanapka posmarowana pastą z czerwonej fasoli i suszonych pomidorów w zalewie na śniadanie,
czy sałatka z pieczonymi batatami, ugotowaną ciecierzycą, rukolą i granatem, polana winegretem z oliwy i octu balsamicznego na drugie śniadanie lub kolację.

Na koniec chcielibyśmy dodać, że często istnieją obawy, że na diecie wegańskiej (a więc wykluczającej wszystkie produkty odzwierzęce), można mieć problemy z niedoborem wapnia. Co wtedy? Wystarczy jeść… sezam! To o wiele lepsze źródło wapnia od mleka. Warto go jeść z formie pasty sezamowej tahini, która jest świetnym składnikiem sosów.

Suplementy w diecie wegetariańskiej

Na koniec chcielibyśmy ostrzec, że nie wszystkich składniki odżywcza są dostarczane wraz z produktami roślinnymi. Dlatego osoby będące na diecie wegetariańskiej powinny suplementować witaminę B12, która znajduje się wyłącznie w produktach zwierzęcych.

Często konieczne jest także dodatkowe spożywanie żelaza, gdy to z produktów roślinnych jest gorzej przyswajane przez organizm. W tym wypadku warto jednak wcześniej zrobić badanie na występowanie tych niedoborów.